czwartek, 20 pa藕dziernika 2016

Prolog

Ogie艅 i l贸d
Ta mi艂o艣膰 jest jak ogie艅 i l贸d 
Ta mi艂o艣膰 jest jak deszcz i b艂臋kitne niebo
Ta mi艂o艣膰 jest jak wschodz膮ce s艂o艅ce 
Ta mi艂o艣膰 sprawia, 偶e rzucam kostk膮 
Nie pozw贸l mi przegra膰 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

Pi臋kny umys艂 
Twoje serce ma histori臋 razem z moim 
Twoje serce czasem mnie rani 
Twoje serce daje mi nowy rodzaj uniesie艅 
Twoje serce sprawia, 偶e czuj臋 si臋 tak dobrze
Wi臋c co mam zrobi膰? 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋

To zabra艂o nam chwil臋 
Z ka偶dym oddechem nowego dnia 
Z mi艂o艣ci膮 (ta艅czy膰) na linie 
Dzielili艣my si臋 b艂臋dami
Ale wszystkie twoje wady i blizny s膮 moje 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Jestem w tym
W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Nikt nie potrafi wznie艣膰 mnie, z艂apa膰 mnie, jak ty to robisz 
Ja ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

Ja艣niej ni偶 z艂oto 
Ta mi艂o艣膰 l艣ni ja艣niej ni偶 z艂oto 
Ta mi艂o艣膰 jest jak pogrubione litery 
Ta mi艂o艣膰 jest poza kontrol膮 
Ta mi艂o艣膰 jest nigdy niestarzej膮ca si臋 
Sprawiasz, 偶e jest ci膮gle nowa 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

To zabra艂o nam chwil臋
Bo byli艣my m艂odzi i niepewni
Z mi艂o艣ci膮 (ta艅czy膰) na linie
Co, je艣li oboje potrzebowaliby艣my wi臋cej? 
Ale wszystkie twoje wady i blizny s膮 moje 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Jestem w tym
W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Nikt nie potrafi wznie艣膰 mnie, z艂apa膰 mnie, jak ty to robisz 
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 

Spadasz, run膮艂e艣 w moje ramionach 
Kocha膰 ci臋 w艂a艣nie tak
Tak jak pierwszy poca艂unek 
Nigdy nie odpuszcza膰
Spadasz, run膮艂e艣 w moje ramionach 
To, co mamy, jest niezniszczalne
Ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋 
Ci膮gle si臋 zakochuj臋... 

W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Jestem w tym
W艂a艣nie tak 
Wszystkim, czym oddycham
Wszystkim, co czuj臋
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Wszystkim dla mnie

W艂a艣nie tak 
Wszystkim, co czuj臋, jeste艣 ty 
Wszystkim, co czuj臋, jeste艣 ty 
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Ci膮gle spadam... 
W艂a艣nie tak 
Wszystkim, co czuj臋, jeste艣 ty 
Wszystkim, co czuj臋, jeste艣 ty 
Jeste艣 dla mnie wszystkim 
Nikt nie potrafi wznie艣膰 mnie, z艂apa膰 mnie, jak ty to robisz 
Ja ci膮gle si臋 w tobie zakochuj臋
Ellie Goulding - ,,Still falling for you"

Starannie dobra艂a dodatki do granatowej sukienki. Chcia艂a tego dnia wygl膮da膰 zjawiskowo. Ostatnie poprawienie w艂os贸w i by艂a gotowa. Czas si臋 zatrzyma艂. Czarne auto pod jej domem zwiastowa艂o nadchodz膮ce wydarzenie. Spotkanie klasowe po latach mia艂o by膰 prze艂omowe dla niej i dla niego. Mia艂a spotka膰 go po raz pierwszy od ich rozstania. Nie rozeszli si臋 w zgodzie, dlatego Sylvia by艂a ciekawa, jak b臋dzie wygl膮da膰 ich spotkanie. 
Wsiad艂a do samochodu i, nie 偶a艂uj膮c sobie przyjemno艣ci z jego prowadzenia, cisn臋艂a po pedale gazu ile fabryka da艂a.
Przyjecha艂a jako jedna z pierwszych os贸b. Niekt贸rych dziewczyn nie rozpozna艂a! Przez te kilka lat twarze wielu jej znajomych zmieni艂y si臋 tak, 偶e dziewczyna nie potrafi艂a rozpozna膰 nawet swojej kole偶anki z 艂awki.
*
Spotkanie trwa艂o ju偶 godzin臋 i brakowa艂o tylko jednej osoby. Sylvia narobi艂a sobie nadziei na konfrontacj臋, dlatego zmartwi艂a j膮 nieobecno艣膰 m臋偶czyzny. Wzi臋艂a kolejn膮 przek膮sk臋 i wr贸ci艂a do rozmowy z Louis膮. Poch艂on臋艂a si臋 rozmow膮, i nie zauwa偶y艂a jak ca艂a reszta zaj臋艂a si臋 witaniem przybysza. Sko艅czywszy rozmawia膰 z kole偶ank膮, zainteresowa艂a si臋 niema艂ym poruszeniem. Odwr贸ci艂a si臋, a ich spojrzenia skrzy偶owa艂y si臋. Wszystko wr贸ci艂o ze zdwojon膮 si艂膮. Ich pierwsze spotkanie, poca艂unek. Ich pierwsze wsp贸lne wyj艣cie, pierwszy taniec. K艂贸tnie i zgody. I rozstanie, kt贸re nie mia艂o powrotu. 
~
Patrzy艂 na ni膮 tymi swoimi br膮zowymi oczami, kt贸re kiedy艣 uwiod艂y niejedn膮 kobiet臋. W jego oczach pojawi艂y si臋 jasne ogniki. Mia艂 jeszcze nadziej臋, 偶e razem z Sylvi膮 mo偶e stworzy膰 szcz臋艣liw膮 rodzin臋. 呕a艂owa艂, 偶e by艂 tak g艂upi i j膮 zdradzi艂. Dziewczyna zn贸w sprawi艂a, 偶e jego cia艂o opanowa艂o po偶膮danie. Granatowa sukienka idealnie eksponowa艂a jej zgrabne cia艂o, d艂ugie nogi wydawa艂y si臋 jeszcze d艂u偶sze ni偶 zwykle. I to jej spojrzenie. Wyra偶a艂o smutek po艂膮czony z t臋sknot膮. Wiedzia艂, jak reagowa艂a na jego obecno艣膰, ale nie mia艂 poj臋cia, 偶e po tylu latach nadal b臋dzie to robi膰. 
Poczu艂 si臋 nieswojo, ciep艂o zacz臋艂o ogarnia膰 ca艂e jego cia艂o. Mierzyli si臋 na spojrzenia, nie wiedz膮c jak oboje wzajemnie na siebie reaguj膮. 
~
Nie wiedzia艂a jeszcze, 偶e to pocz膮tek k艂opot贸w. Nie zauwa偶y艂a z艂otej obr膮czki na jego palcu. Nie wiedzia艂a, 偶e to wszystko zaprowadzi donik膮d.

______
Witam i zapraszam do komentowania! :)